Kleszcze ruszają na żer

Wirtualny spacer po urzędzie

Kleszcze ruszają na żer

Kleszcze należą do rodziny pajęczaków. Mają niewielkie rozmiary - dorosłe samice osiągają długość 3 do 4 mm, a samce ok. 2,5 mm. Oglądane gołym okiem wyglądają niegroźnie. Dopiero pod mikroskopem widać zakończony haczykami aparat gębowy, tzw. hypostom, przy pomocy którego zakotwiczają się w ciele ofiary.

Te nieprzyjemne pajęczaki można spotkać na terenie całej Polski. Najliczniej występują w części wschodniej, północno-wschodniej, północno-zachodniej i zachodniej. Zamieszkują przede wszystkim tereny leśne, podmokłe, porośnięte wysoką trawą. Zazwyczaj czyhają na wysokości, która pozawala im bez problemu przemieścić się na nogi czy ramiona człowieka.

Nie każde ukąszenie kleszcza kończy się źle. Groźne bywają te, które są nosicielami wirusa, wywołującego kleszczowe zapalenie mózgu albo chorobę zwaną boreliozą Ukłucie kleszcza trudno zauważyć, ponieważ po wkłuciu się kleszcz wtryskuje do rany ofiary ślinę, która zawiera związki przeciwbólowe. Jeśli pasożyt zakażony jest bakteriami i wirusami wywołującymi choroby, może dojść do zakażenia.

Usunąć nieproszonego gościa

Kleszcze ruszają na żer. Zobacz, jak rozpoznać ukąszenie kleszcza i jak się przed nimi chronić.
Epidemiolodzy radzą, by do lasu, gdzie mogą być kleszcze, zakładać ubranie szczelnie osłaniające ciało (najlepiej ze ściągaczami przy nogawkach i rękawach), a na głowę czapkę lub chustkę.

Gdy kleszcz wbije się nam w skórę nie smarujmy skóry tłuszczem ani alkoholem, nie przypalajmy papierosem.

Jeżeli tak postąpimy, kleszcz zwymiotuje i zaaplikuje nam bakterie lub wirusy do krwi. Intruza należy jak najszybciej usunąć. Jeśli zrobimy to w ciągu doby, ryzyko powikłań będzie minimalne.

Aby wyjąć kleszcza trzeba uchwycić go pęsetą jak najbliżej skóry i zdecydowanie jednostajnym ruchem obrotowym powoli wyciągnąć. Przy takim ruchu zęby hypostomu stawiają najmniejszy opór. Miejsce wkłucia należy zaś kilkakrotnie zdezynfekować.
Wyjętego kleszcza warto włożyć do pojemnika, np. fiolki po leku lub torebki foliowej, umieścić tam wilgotny wacik i wysłać do laboratorium, gdzie zostanie on zbadany. Dzięki temu po siedmiu dniach dowiemy się, czy był on zakażony groźnymi wirusami.

 Oto przydatne adresy:

  1. Centrum Badań DNA, ul. Mickiewicza 31, 60 – 835 Poznań, tel. 61 623 25 26

  2. Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach, Aleja Partyzantów 57, 24 – 100 Puławy, tel. 81 889 30 00. Koszt badania to ok. 150 złotych.

Groźne skutki

Kleszcze przenoszą wiele drobnoustrojów, które mogą wywołać groźne choroby. Najczęstszymi są kleszczowe zapalenie mózgu (KZM) oraz borelioza.

Kleszczowe zapalenie mózgu

To ciężka choroba centralnego systemu nerwowego. Wywołują ją wirusy z rodziny Flaviviridae bytujące w ślinie kleszczy. Oczywiście, nie wszystkie kleszcze są ich nosicielami, ale nigdy nie mamy pewności, z jakim osobnikiem mamy do czynienia. Jeśli ukąsi nas nosiciel wirusa, do zakażenia dochodzi szybko. Ważne by wiedzieć, że wirus może się dostać do naszego organizmu także wraz z nieprzegotowanym mlekiem zakażonej krowy, kozy czy owcy. Dlatego lepiej unikać picia nieprzegotowanego mleka.

Gdy dojdzie do zakażenia wirusem odpowiedzialnym za KZM choroba zwykle przebiega w dwóch fazach. Podczas pierwszej (faza wiremii) wirus dostaje się do krwi i tu się namnaża. Mogą się wówczas pojawić objawy podobne do tych, które towarzyszą grypie lub przeziębieniu, a więc ogólne osłabienie, poczucie rozbicia, gorączka, nudności i wymioty, wysypka. Ocenia się, że u 60-70 proc. osób objawy ulegają samoistnemu wycofaniu. U pozostałych osób, po trwającym od 1 do 20 dni okresie utajenia, następuje druga faza choroby. Wirus przedostaje się wtedy z krwi do mózgu i dochodzi do zakażenia tkanki mózgowej. Typowymi objawami są wówczas: wysoka gorączka, narastające bóle głowy, sztywność karku, zaburzenia świadomości i majaczenia, porażenie nerwów czaszkowych, zaburzenia koordynacji, porażenia kończyn górnych i dolnych. Może też dojść do porażenia mięśni oddechowych.

Kleszczowe zapalenie mózgu może przebiegać pod trzema postaciami klinicznymi – zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, zapalenie mózgu oraz zapalenie rdzenia i korzeni nerwowych. Innymi poważnymi powikłaniami zakażenia są zaburzenia krzepnięcia (mogą prowadzić do krwawień wewnętrznych i wstrząsu), a także zapalenie mięśnia sercowego i wątroby.
Niestety, nie ma leku, który skutecznie eliminowałby wirusy z organizmu chorego na KZM. Stosuje się więc leczenie objawowe poprzez podawanie choremu preparatów przeciwgorączkowych, przeciwbólowych i przeciwobrzękowych. Powikłaniem po przebytym kleszczowym zapaleniu mózgu mogą być odczuwane przez całe życie. Należą do nich, m.in. silne bóle głowy, porażenia nerwów, niedowłady mięśni kończyn.

Borelioza

To choroba wywołana przez bakterie – krętki należące do trzech gatunków. Borrelia burgdorferi atakuje przede wszystkim stawy, Borrelia afzelii – skórę, zaś Borrelia garinii – powoduje chorobę centralnego układu nerwowego. By doszło do infekcji, musi minąć co najmniej 48 godzin od zaaplikowania do krwi groźnych bakterii.
Borelioza, podobnie jak KZM, przebiega także w dwóch fazach. W pierwszej charakterystycznym objawem jest tzw. rumień wędrujący. Powstaje on w miejscu wkłucia kleszcza. Na początku rumień ma kształt koła o średnicy 1-1,5 cm. Później może się powiększać nawet do kilku centymetrów, a następnie blednie od środka i zanika. Niestety, rumień nie u wszystkich zakażonych się pojawia i nie zawsze wygląda klasycznie, dlatego na tym etapie choroby bywa ona trudna do rozpoznania. Oprócz wędrującego rumienia boreliozie mogą towarzyszyć: zmęczenie, osłabienie, gorączka, ból głowy i bóle mięśni. Jeśli w porę nie podejmie się leczenia, infekcja rozwija się dalej i na kolejnym etapie atakuje stawy, układ nerwowy (m.in. nawracające zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, zapalenia nerwów obwodowych) oraz układ krążenia (m.in. zaburzenia rytmu serca). Gdy choroba wejdzie w fazę przewlekłą, objawów i powikłań może być znacznie więcej. Boreliozę leczy się, podając przez dłuższy czas (nawet ponad rok) antybiotyki niszczące chorobotwórcze krętki.

Niestety, wszystko wskazuje na to, że kleszczy – w tym także zakażonych chorobotwórczymi bakteriami czy wirusami – będzie coraz więcej, bowiem lubią one środowisko ciepłe i wilgotne, a zmiany klimatyczne takie warunki im zapewniają. W ciągu ostatnich 50 lat średnia roczna temperatura w Polsce podniosła się blisko o 1 stopień C. Z danych szacunkowych wynika zaś, że w ciągu ostatnich 30 lat zachorowalność na kleszczowe zapalenie mózgu wzrosła w Polsce prawie czterokrotnie. Wniosek wydaje się więc być oczywisty.

Jeszcze kilka lat temu kleszcze grasowały głównie w północno-wschodniej części naszego kraju. Teraz można je spotkać niemal wszędzie w miejskich parkach, na skwerkach, na cmentarzach, w ogródkach działkowych... Sezon aktywności kleszczy rozpoczyna się już w marcu i może trwać aż do listopada. W tym czasie narażeni jesteśmy na odkleszczowe wirusowe i bakteryjne zakażenia. Przed wirusowym KZM możemy się ustrzec przyjmując zawczasu szczepionkę. Dzięki niej układ odpornościowy produkuje przeciwciała, które będą mogły podjąć walkę z wirusami zaaplikowanymi do naszej krwi przez kleszcza.

Kleszcze ruszają na żer. Choć brzmi to jak tytuł kiepskiego horroru, dużo w tym prawdy. Właśnie teraz, wczesną wiosną, rozpoczynają swą aktywność, która będzie trwać do listopada. Kto jest na liście potencjalnych ofiar? Czy dysponujemy bronią przeciwko nim?

Zaszczepić się może niemal każdy, oczywiście, po wcześniejszej konsultacji lekarskiej. Szczepienie zalecane jest przede wszystkim osobom pracującym w lasach, straży granicznej i żołnierzom stacjonujących w lasach, strażakom, rolnikom, dzieciom i młodzieży przebywającej na wakacjach, obozach, koloniach i tzw. zielonych szkołach, pracownikom służb weterynaryjnych, a także miłośnikom zbierania grzybów i działkowiczom.

Cykl szczepień najlepiej rozpocząć już zimą, by uzyskać pełną odporność przed sezonem aktywności kleszczy. Szczepionkę przyjmuje się w trzech dawkach. Drugi zastrzyk trzeba wziąć 1-3 miesiące po pierwszym, zaś trzeci 9-12 miesięcy po drugim. Co trzy lata zalecana jest tzw. dawka przypominająca.

Jeśli przegapimy najkorzystniejszy termin do rozpoczęcia serii szczepień, możemy się zaszczepić w każdej chwili, nawet u progu lata. W tzw. trybie przyspieszonym drugą dawkę szczepionki bierze się już 2 tygodnie po pierwszej, a trzecią 9-12 miesięcy po drugiej. Jeśli przed wakacjami zdążymy przyjąć tylko dwie dawki – też dadzą nam dość skuteczną ochronę przed wirusami wywołującymi kleszczowe zapalenie mózgu.

Niestety, z medycznych danych wynika, że z dobrodziejstwa szczepień profilaktycznych korzysta niewielu Polaków - tylko 1-2 procent – podczas gdy szczepi się niemal 90 proc. Austriaków. Warto zmienić te proporcje.  Nie kusić losu.

Aby wypoczynku na łonie natury nie zakłócił stres związany z ukłuciem kleszcza, należy pamiętać o właściwej profilaktyce. Warto przede wszystkim pamiętać o:

  • odpowiednim ubraniu, które powinno chronić całe ciało; najlepiej założyć długie spodnie i bluzkę z długim rękawem, skarpety, a także nakrycie głowy; należy unikać jaskrawych kolorów, bo to najbardziej przykuwają uwagę kleszczy,
  • starannym obejrzeniu całego ciała po wyjściu z lasu, parku; kleszcze zanim zakotwiczą się w skórze poszukują odpowiedniego miejsca do wkłucia; u dzieci najczęściej (w około 70 proc. przypadków) wybierają one miejsca na głowie, zazwyczaj na granicy włosów i za uszami, u dorosłych w miejscach, gdzie skóra jest delikatna (pod kolanami, w pachwinach, na brzuchu),
  • stosowaniu środków odstraszających (tzw. repelentów), których substancje aktywne powodują, że człowiek jest niewyczuwalny dla kleszczy. Działanie repelentów polega na blokowaniu receptorów podstawowych organów kleszczy, którymi rozpoznają one człowieka jako obiekt ataku (działają od 1 do 10 godzin, zależnie od rodzaju preparatu).

Mieszczuchu uważaj!

Na ukłucia kleszczy narażone są osoby nie tylko przebywające w lesie i na wsi. Ryzyko ukąszenia istnieje także w miejskich parkach i skwerach, wszędzie tam, gdzie rosną rośliny i jest wilgotno. Niebezpieczeństwo zarażenia się boreliozą i kleszczowym zapaleniem mózgu istnieje w mieście również za sprawą obrzeżka gołębiego. Jest to popularny w Polsce, przenoszony przez gołębie, gatunek kleszcza. Obrzeżki gołębie bytują w bezpośrednim sąsiedztwie człowieka (strychy, poddasza, szpary w ścianach i futrynach). Z kryjówek wychodzą w poszukiwaniu żywiciela, a w przypadku braku lub niedostatecznej liczby gołębi, obrzeżki przechodzą do ludzkich mieszkań, gdzie gromadzą się w szparach w podłodze, ścianach, pod parapetami, pod progami i tapetami, oraz w szczelinach mebli.

Alarmujące statystyki

O tym, że nie wolno lekceważyć zagrożenia chorobami przenoszonymi przez kleszcze najlepiej świadczą statystyki. W ostatnich latach nastąpił w Polsce 30-krotny wzrost zachorowań na kleszczowe zapalenie mózgu, a borelioza stała się jedną z najczęstszych chorób zakaźnych w kraju. Według danych Zakładu Epidemiologii Państwowego Zakładu Higieny w 2010 roku liczba zachorowań na boreliozę wyniosła ponad 5000 przypadków, to o 15 proc. więcej niż roku wcześniej. Największą liczbę zachorowań odnotowano w województwach: podlaskim, małopolskim, śląskim i podkarpackim.